wtorek, 23 października 2012

Liverpool




Mój Tata miał marzenie – zobaczyć miasto, w którym „buszowali” chłopcy z The Beatles, przespacerować się po uliczkach, którymi niegdyś oni sami spacerowali i poczuć magię  tego miejsca na własnej skórze. Muszę Wam się przyznać, że sama mam słabość do „bitelsiaków”. Nasz dom od zawsze wypełniony był muzyką z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, która mocno wpłynęła na moje upodobania muzyczne. 

A tu proszę – wysłano mnie do Anglii, w miejsce oddalone jedynie 2 godziny pociągiem od Liverpool`u! Nie można było nie wykorzystać tego faktu! I tak oto, nieoczekiwanie, kolejny raz miałam okazję się przekonać, że marzenia, nieważne jak bardzo śmiałe, po prostu się spełniają. 

Zanim zabiorę Was w fotograficzną podróż po Liverpool`u, muszę się do czegoś przyznać. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie to miasto. Kojarzyło mi się raczej z małym, portowym miasteczkiem. Nigdy nie przeglądałam zdjęć w Internecie, żeby nie zepsuć sobie mojej idealnej wizji… To, co zobaczyłam, nie dość, że doszczętnie zburzyło moje wyobrażenia, to w dodatku kompletnie mnie oczarowało…



 Chinatown

 Liverpool's Anglican Cathedral - największa w UK i piąta na świecie










 Małe, portowe miasteczko... Taa....




 Hard Days Nigh Hotel - hotel w całości inspirowany Słynną Cwórką

 John Lennon przy siostrzanej wersji Cavern Club, miejsca, w którym The Beatles 
stawiało swoje pierwsze kroki.

 Tutaj znajduje się pierwszy pomnik poświęcony The Beatles, ufundowany przez fanów zespołu. Jeśli się przyjrzycie, zauważycie, że panowie są lekko "wybrakowani" ;-)




 Superlambanana, czyli pomnik ku przestrodze, by nie bawić się modyfikacją genetyczną zwierząt i roślin oraz ku pamięci, gdyż w dawnych czasach w Liverpool`owych dokach najpopularniejszym towarem ładunkowym były owce i banany.


Jeszcze do mnie nie dociera, że BYŁAM w Liverpool`u... Sądzę, że mojemu Tacie też trochę zajmie uświadomienie sobie, że NAPRAWDĘ był w Anglii, widział Mathew Street i że trzeba zaktualizować listę marzeń :)

Uważajcie, o czym marzycie, bo może się spełnić! I niech się spełnia... :)




1 komentarz:

  1. Odkryłaś przede mną nowe-urocze zakątki Liverpoolu :) Kami

    OdpowiedzUsuń