Wczoraj rano, jadąc jak zwykle pociągiem do pracy, przeczytałam w gazecie, że na wyspie swoją nieoczekiwaną wizytę złoży Pani Zima. W jej zamyśle było podokuczać trochę Szkotom w spódniczkach na dalekiej północy:
A tu proszę, jedna z rozbrykanych chmur śnieżno-deszczowych zabłądziła i trafiła w okolice wschodniego Yorkshire. I miała swoje aż 7 minut - przed 23:00 przez parę minut można było zobaczyć sypiący nieśmiało śnieg. Podobno na pokładzie Łodzi Zima też zapowiedziała swoją wizytę :)
A dzisiaj od rana na niebie rządzi błękit i słońce w pełnej krasie. Jest mroźno, ale 7 stopni to już coś!

W Łodzi zima w pełni :/
OdpowiedzUsuńUlala, a tutaj tylko postraszyło i teraz jest mroźna, ale wciąż kolorowa jesień :)
Usuń