niedziela, 12 sierpnia 2012

Raz, raz, próba bloga...

Proszę Państwa! Stało się! Jeśli nie zaśpię, pociąg się nie spóźni, a taksówkarz upchnie nasze walizy, jutro o tej porze, w towarzystwie dwóch sympatycznych kolegów z Łodzi i koleżanki z Warszawy, ruszę na podbój Anglii. Można powiedzieć, że spełni się moje marzenie z czasów bycia nastolatką, kiedy to przeżywałam wielkie zauroczenie brytyjskim akcentem, The Beatles, Monty Python`em, Hiacyntą Bukiet czy Jasiem Fasolą i bardzo chciałam poczuć klimat Anglii na własnej skórze, naocznie i "nausznie".
Chciałabym móc napisać, że waliza stoi już spakowana i grzecznie czeka na wylot, ale nieee, ale nieee... Robię już czwarte podejście i jest coraz ciekawiej :)
Postanowiłam także przygotować się psychicznie do wyjazdu i od rana, niczym mantrę, powtarzam:
http://www.youtube.com/watch?v=Nwh3FmpZ7kg

Trzymajcie kciuki! ... i parasolki :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz