Po dwóch tygodniach bez lodówki, kuchenki, pralki i balkonu,
nareszcie dostałyśmy z Sylwią swój kąt.
Wyprowadziłyśmy się z hotelu IBIS Shipley, który wyglądał
tak:
Do apartamentu, który wygląda tak:
Dostałyśmy nawet tak zwany "pakiet startowy":

(to chyba na wypadek niekontrolowanego posikania się z radości...)
Zmieniłyśmy nie tylko lokum, ale i otoczenie. Przeniosłyśmy się z Shipley:
do Leeds:
Dzięki Ci, o firmo, za Twe hojne dary…

















Fajnie wam podskoczył standard mieszkania, fajne malownicze to Leeds ! Trzymaj się ciepło !
OdpowiedzUsuń