Nie wiem, czy taki
zwyczaj panuje na całej wyspie, czy tylko na terenie Yorkshire, ale mieszkańcy
„północy” mają bardzo piękny sposób na
upamiętnienie najbliższych im osób, które już odeszły.
Mianowicie, stawiają
im.. ławki.
Chyba nic tak idealnie się nie komponuje z angielską
zielenią, krajobrazem i urokiem, jak właśnie te ławki. Niektóre są już bardzo
stare, inne mają co najwyżej kilka lat. Stawiane są dosłownie wszędzie: na
pagórkach, w szczerym polu, w parkach, nad brzegiem morza, nawet w środku miasta przy
ruchliwej ulicy. Każda ma jakąś
dedykację: „Ukochanej żonie”, „Kochanemu mężowi”, „córeczce, która lubiła to
miejsce”, „zasłużonemu wolontariuszowi” itp.
To tak, jakby poprzez ten gest chciano powiedzieć:
„ Znajdź czas, by zatrzymać się, napawać się widokiem, pomyśleć
chwilę o tych, którzy odeszli i po prostu
być. Tu i teraz. Doceń te bezcenne chwile życia, których my już nie będziemy
mieć.”
Nieważne, gdzie jesteś, jak bardzo daleko, wysoko i jak
bardzo sam …
Gdy siedzisz na takiej ławce, zawsze masz towarzystwo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz